Bieganie jest najprostszą formą ruchu. Można uprawiać je zawsze i wszędzie. Nie wymaga dużych nakładów finansowych na starcie a mimo to wśród osób, które nie biegają, nazywam ich niebiegaczami, panuje przekonanie, że jest ono nudne, szybko męczy i może przysporzyć problemow ze zdrowiem. Nie sposób się z nimi nie zgodzić kiedy wokół słyszy się ciągle o tym jak ktoś próbował biegać i szybko dał sobie spokój, bo stracił zapał lub nabawił się kontuzji. Jednak prawda o regularnym bieganiu jest zupełnie inna.
16 stycznia 2015
15 stycznia 2015
Jak schudnąć?

Wręcz przeciwnie. Jeśli w wyniku impulsu zabierzemy się za redukcję nadwagi i nawet jeśli przyniesie to szybki spadek masy ciała to po opadnięciu emocji motywacja zacznie spadać i efekt jojo jest murowany!
Tylko przemyślane działania ukierunkowane na zmianę stylu życia a przede wszystkim na zmianę nawyków żywieniowych zaowocują pozbyciem się problemu nadwagi raz na (prawie) zawsze.
Dlaczego napisałem prawie? Otóż jesteśmy tylko ludźmi. Nawet jeśli przez kilka miesięcy czy nawet lat będziemy kierować się zdrowymi nawykami to życie spłata nam mnóstwo figli w postaci sytuacji, w których trudno będzie powstrzymać się od porcji tortu, późnej kolacji, zakrapianej imprezy czy weekendowego grilla. Gwarantuję, że tak właśnie będzie.
Dlatego tak ważne jest aby zdrowe nawyki żywieniowe połączone były z regularną aktywnością fizyczną. To najprostszy i sprawdzony sposób na pozbycie się nadwagi raz na zawsze.
Bazując na swoich doświadczeniach stosuję w codziennym życiu kilkua prostych zasad:
1. Posiłki komponuję samodzielnie od postaw w oparciu o zalecenia diety niskocholesterolowej.
2. Staram się zjadać 5 posiłków dziennie mniej więcej o stałych porach co 3 godziny kierując się zasadą Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak.
2. Staram się zjadać 5 posiłków dziennie mniej więcej o stałych porach co 3 godziny kierując się zasadą Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak.
3. W dni kiedy biegam przygotowuję bogaty energetycznie obiad np. na bazie makaronu.
4. W dni bez biegania redukuję sumę kalorii np. jedząc na obiad sałatkę.
5. Nie podjadam między posiłkami.
6. Korzystam z mniejszych naczyń, więc zjadam jednorazowo mniejsze porcje.
7. Piję wodę niegazowaną oraz zieloną i czerwoną herbatę między posiłkami.
8. Zero cukrów prostych i śmieciowego jedzenia! W ich miejsce jem dużo surowych warzy i owoców.
9. Ostatni posiłek najpóźniej na 2 godziny przed snem.
9. Ostatni posiłek najpóźniej na 2 godziny przed snem.
10. Regularna aktywność fizyczna, np. w dni bez biegania ćwiczenia ogólnorozwojowe, siłownia lub basen a nawet zwykły spacer.
Powyższe sprawdza się doskonale i daje widoczne efekty początkowo w postaci redukcji wagi oraz zmniejszających się obwodów w pasie czy klatce piersiowej a długofalowo w postaci braku problemów z utrzymaniem szczupłej sylwetki.
Powyższe sprawdza się doskonale i daje widoczne efekty początkowo w postaci redukcji wagi oraz zmniejszających się obwodów w pasie czy klatce piersiowej a długofalowo w postaci braku problemów z utrzymaniem szczupłej sylwetki.
Na pytanie jak schudnąć? zawsze odpowiadam tak samo - zdrowo i stopniowo. Należy unikać ciągłego myślenia o diecie, nie kontrolować wagi każdego dnia, tylko robić swoje. Efekty nie przyjdą z dnia na dzień ale już z tygodnia na tydzień waga w końcu drgnie a sylwetka zmieni się nie do poznania. Życzę dużo samozaparcia i powodzenia w trwałym ulepszaniu siebie! Idź Cały czas do przodu!!! ... i daj znać jak Ci idzie, to również MEGA motywator :)
12 stycznia 2015
Trening na Ślęży
Ślęża to najwyższy szczyt Przedgórza Sudeckiego wznoszący się na wysokość 718 m n.p.m. U jego stóp leży miasto Sobótka, które jest gospodarzem Półmaratonu Ślężańskiego.
Od dwóch lat jeżdżę tam na treningi pod kątem biegów górskich. Moja trasa rozpoczyna się na parkingu pod stadionem OSiR przy al. Św. Anny. Stamtąd kieruję się na zachód i już po kilkuset płaskich metrach wspinam się po zboczu Gozdnicy na którym kiedyś funkcjonował zimowy wyciąg Janosik. Ten 300 metrowy odcinek jest na prawdę stromy i pokonanie go truchtem mocno przyspiesza akcję serca. Następnie kieruję się ku Przełęczy pod Wieżycą aby wbiec na czarny szlak. Po ok. 2 km z czarnego szlaku wbiegam w czerwony. Mijam Pannę z Rybą i rozpoczynam wspinaczkę po bardzo kamienistej ścieżce. Miejscami kamienie się bardzo duże. O tej porze roku dodatkowo jest śnieg lód i woda. Trzeba bardzo uważać aby nie skręcić kostki lub nie przewrócić się. Upadek wśród kamieni może skończyć się tragicznie. Końcowy 200-metrowy odcinek to dosłownie ściana w górę. Po jego pokonaniu jestem na szczycie, mam w nogach 5,5km i tętno powyżej 3 zakresu. Droga powrotna jest identyczna przy czym mija dużo szybciej :) Tuż przed stadionem, u podnóża Gozdnicy płynie strumyk w którym można umyć zabłocone buty i nogi.
