5 grudnia 2019

1289 dni bez blogowania

Długo mnie tu nie było. Całe 1289 dni bez blogowania. W tym czasie wiele się wydarzyło ale biegnę cały czas do przodu :) Poświęciłem dziś chwilę na przegląd treści oraz statystyk bloga i o dziwo ciągle ktoś tu zagląda, pojawiają się nowe komentarze. Szkoda, że w tym czasie kilka innych blogów, które jeszcze nie tak dawno temu śledziłem, przestało istnieć. Będę musiał zaktualizować listę w sekcji Obserwuję ... w każdym razie wracam do regularnego blogowania i biegania. Taki był i jest cel tego bloga.  

Biegam by mieć o czym pisać, a pisanie motywuje mnie do biegania :) 

Już wkrótce napiszę więcej o tym dlaczego miałem tak długa przerwę na blogu oraz co w tym czasie się działo i jak się biegało :) Pozdro!

24 maja 2016

Czym skorupka za młodu nasiąknie ...

W miniony weekend podczas festynu osiedlowego odbył się IV Minimaraton Maślicki. Podobnie jak rok temu był to bieg rodzinny dla wszystkich chętnych na dystansie ok. 2,5 km a start i meta zorganizowane były na terenie obok wrocławskiego Stadionu Miejskiego. Do udziału zgłosiłem się razem ze starszą córką Hanią. Młodsza Asia nie chciała biec z nami "bo nie lubi się męczyć" :) Start zaplanowano na godz. 17:30 ale ledwo zdążyliśmy ponieważ było mnóstwo atrakcji dla dzieci do zaliczenia - dmuchane zamki, rodeo, trampoliny, tańce, konkursy, występy szkół i przedszkoli no i oczywiście lody oraz wata cukrowa :)

Na bieg założyliśmy zeszłoroczne koszulki z Biegu Rzeźnika w geście solidarności z organizatorami i uczestnikami rozgrywanego w tym samym czasie Biegu Rzeźnika Ultra. W związku z tym, że wbiegliśmy na start w ostatniej chwili Hania zasapała się i po pierwszych 500 metrach oznajmiła, że jest mocno zmęczona i opada z sił. Nie dziwiło mnie to, bo po całym dniu hasania i wygłupów musiała być zmęczona. Jednak ogromne pokłady ambicji jakie drzemią w tym małym ciałku po raz kolejny mocno mnie zaskoczyły. Zacisnęła zęby i mocno ruszyła do przodu doganiając grupę i wyprzedzając kolejnych zawodników. Zwróciłem jej uwagę, żeby nieco zwolniła, bo w takim tempie znowu dostanie zadyszki ale niestety nie słuchała, postanowiła to sprawdzić osobiście. Kiedy wyprzedziła kilkanaście osób znowu mocno zwolniła, odpoczęła a po chwili znowu gnała przed siebie. Biegłem sobie za nią i tylko dopingowałem ją stwierdzeniami, że świetnie sobie radzi. W połowie dystansu upatrzyła sobie dziewczynkę i chłopca, których chciała za wszelką cenę wyprzedzić. Oni z kolei nie chcieli dać za wygraną. Ostatnie metry to była ostra walka. Pot i łzy lały się po policzkach a na upragnionej mecie padło stwierdzenie, że to już koniec biegania i nigdy więcej żadnych startów! Przytulałem ją i uśmiechałem się pod nosem myśląc "skąd ja to znam?". Organizatorzy rozdając napoje, słodycze i różne gadżety pomagali dzieciakom szybko uporać się ze zmęczeniem. Potem były gry i konkursy a po nich ogłoszenie wyników. Jakże wielkie było zdziwienie i zaskoczenie Hani, kiedy okazało się, że zajęła trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Jeszcze większa radość była z nagród, które dostała czyli sportowego plecaka i kuponu na darmową 10-minutową przejażdżkę gokartem. Po dekoracji i wręczeniu nagród Hania stwierdziła, że jednak było warto się pomęczyć, że bieganie jest fajne i że chciałaby regularnie biegać. To była muzyka dla moich uszu! Młodsza córa z nutą zawodu w głosie oświadczyła, że też mogła pobiec i że na pewno zrobi to za rok :)  Duma i radość ogarnia człowieka w takich chwilach. Staram się zarażać dzieciaki pasją do biegania dając im przykład, że to fajna zabawa i oprócz pozytywnego wpływu na zdrowie daje mnóstwo satysfakcji i radości. Co z tego wyjdzie? Pożyjemy zobaczymy :)

19 maja 2016

Co dalej z Biegiem Rzeźnika?

Przeżyłem dziś lekki szok i niedowierzanie czytając treść SMSa od znajomego, który wybiera się jutro na Rzeźnika Ultra. Treść wiadomości była kopią oświadczenia ze strony organizatorów Biegu Rzeźnika cytuję:

Rzeźnicy i Rzeźniczki, miłośnicy Biegu Rzeźnika, przyjaciele


Z przykrością informuję, że po latach partnerskich układów z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym w tym roku nie otrzymaliśmy zgody na organizację Biegu Rzeźnika w takim kształcie jak dotychczas. Dzisiaj po południu otrzymaliśmy informację, że minister Andrzej Szweda-Lewandowski podtrzymał decyzję wice-dyrektora BdPN, pana Tomasza Winnickiego. Wygrały argumenty, że turyści, którzy w tych dniach wyruszą na wędrówki górskie, oczekując spokoju i kontaktu z dziką przyrodą, będą zmuszeni wymijać się na wąskich ścieżkach z przebiegającymi lub przechodzącymi co chwilę zawodnikami co jest dla wielu nie do zaakceptowania. Poza tym (…) biegacze generalnie mniejszą uwagę zwracają na nawierzchnię szlaku i jego otoczenie (…) a opłata za bilety nie jest w stanie zrekompensować zniszczeń, jakich dokonują biegacze [w Parku]. Zamiast biegać, Park zachęca turystów do spokojnych wędrówek po wyznaczonych ścieżkach , zwiedzania poznawczego i edukacyjnego służącego obserwacji przyrody i kontemplacji naturalnych krajobrazów.

Na szczęście Bieszczady to coś więcej niż Bieszczadzki Park Narodowy. Jutro opublikujemy zmienione trasy tegorocznych biegów (Rzeźnika Ultra, Rzeźnika na Raty i Rzeźnika/Rzeźnika HC. Rzeźniczek pozostaje bez zmian) . Na pewno będą one równie atrakcyjne jak te, do których się przyzwyczailiśmy. Zadbamy także o to, żeby charakteryzował je podobny stopień trudności. Tyle. Myślałem, żeby nagrać ten komunikat w formie filmu, ale za bardzo mi się głos łamie gdy o tym mówię.

Dziękujemy za pomoc wszystkim tym, którzy wstawili się za nami w Parku i u Ministra Środowiska. Z naszej strony zapewniamy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, żebyście wyjechali z Bieszczad zmęczeni ale i zadowoleni z biegów, w których weźmiecie udział.

Z poważaniem

Mirosław Bieniecki

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...